Żeliwne naczynia - czy warto je mieć w swojej kuchni?
- Agnieszka

- 6 dni temu
- 5 minut(y) czytania
SZCZĘŚLIWY DOM / LIFESTYLE / PRZEPISY

Wpis zawiera linki nieafiliacyjne - oznacza to, że umieszczone przeze mnie polecenia
w formie linków do niezależnych produktów, mają charakter niekomercyjny.
Nie będę się zgrywać i od razu przyznam się wam do jednego: kiedy pierwszy raz przyszedł mi do głowy zakup żeliwnej brytfanki, miałam sporo obaw. Chociaż miałam już pewne doświadczenia (mieliśmy kiedyś żeliwnego woka, jednak zupełnie nie potrafiliśmy się z nim obchodzić i cóż, po prostu go niechcący zniszczyliśmy). W mojej głowie szumiały te wszystkie najpopularniejsze pytania, w stylu: "Czy żeliwo można myć w zmywarce? Czy nadaje się na indukcję, a może tylko na gazówkę? Czy mogę wsadzić żeliwną patelnię do piekarnika?" oraz: "czy naczynia żeliwne rzeczywiście są takie zdrowe"? Ten temat chodził jednak za mną już tak długo, że postanowiłam w końcu się za niego porządnie zabrać i zasięgnąć języka. Bardzo szybko natrafiłam na polską markę Hage (której postanowiłam zaufać i kupić od nich moją brytfankę - jeśli chcecie się dowiedzieć, czy było warto, czytajcie dalej) - i cóż, nie zwlekając, rozpoczęłam przygotowania do akcji: "żeliwo w kuchni". W tym wpisie zebrałam nasze najważniejsze wnioski, oraz odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, zatem jeśli jesteście ciekawi, ten wpis jest dla Was :)
Czy naczynia żeliwne rzeczywiście są zdrowe?
O tym, że żeliwne naczynia są uważana za najzdrowsze, pewnie już słyszeliście. I jest to prawda. Żeliwo nie zawiera chemikaliów i nawet w przypadku mocnego nagrzania, nie emituje toksycznych oparów jak np. teflon. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że jest to naturalny i ekologiczny materiał (głównymi pierwiastkami są węgiel i żelazo), używany od wielu lat. Niepodważalną zaletą jest fakt, że żeliwo, choć nagrzewa się nieco dłużej, to podczas gotowania równomiernie rozprowadza ciepło, oraz dłużej je utrzymuje, a co najfajniejsze - świetnie wydobywa smak potraw. Przygotowane w nich mięsa, czy gulasze, ale także pieczone warzywa - naprawdę smakują inaczej, zdecydowanie określiłabym ich smak jako głębszy i bardziej wyrazisty, o czym kolejny już raz przekonałam się wczoraj, zajadając się popisowym gulaszem Kuby (przepis na niego znajdziecie w tym wpisie).
Co można gotować w żeliwie? Czy jedzenie przywiera do dna naczyń?
Na stronach producentów żeliwa można przeczytać, że w takich garnkach, patelniach, czy brytfankach można gotować dosłownie... wszystko: od różnego rodzaju mięs, warzyw, czy przetworów, po pieczenie chlebów i ciast. Takie naczynia jak najbardziej nadają się również do piekarnika. A jeśli chodzi o przywieranie - tak naprawdę zależy to od samego sposobu gotowania i temperatury, ale moje spostrzeżenie jest takie: jedzenie zdecydowanie mniej przywiera do dna niż w przypadku stali, ale trochę bardziej niż do powłoki teflonowej (to jeśli chodzi o powłokę żeliwa nieemaliowanego, którą testowałam). Teflon jednak jak wiadomo, jest szkodliwy i nawet drobna rysa sprawia, że nie powinno się z niego korzystać. Dla mnie więc ten bilans jest dość prosty: wolę postawić na jedno, naturalne i niezwykle trwałe naczynie, niż zadowalać się jego tańszymi alternatywami, które koniecznie trzeba wymieniać co parę lat.
Czy żeliwo jest trwałe? Czy zardzewieje, jeżeli umyjemy je w zmywarce?
W zasadzie można się śmiało pokusić o stwierdzenie, że jest ono prawie niezniszczalne. "Prawie", bo jak zawsze, zależy jak będziemy się z nim obchodzić, ale przy odpowiednim użytkowaniu i konserwacji, przetrwa więcej niż jedno pokolenie. Na co uważać? Na pewno na upadki, ponieważ mogą spowodować popękanie naczynia. Rozgrzanych naczyń nie powinno się również moczyć zimną wodą. Należy odczekać, aż garnek, czy patelnia wystygną, a dopiero potem je umyć - i tutaj się zatrzymam, żeby zwrócić uwagę na bardzo ważną rzecz, o której, mam wrażenie, wiele osób nie wie, w związku z czym rozpowszechnia nie do końca prawdziwe zdanie, że "naczyń żeliwnych nie wolno myć w zmywarce". To nie do końca prawda. Wszystko bowiem zależy od tego jaką "oprawę" ma nasza patelnia, czy garnek. Jeśli jest to czyste żeliwo, wtedy rzeczywiście nie powinno się go pakować do zmywarki, ale umyć ręcznie, a następnie osuszyć. Co jakiś czas powinno się je również konserwować, na przykład za pomocą oleju lnianego, wcierając go w powierzchnię naczynia. Ale jeżeli mówimy o żeliwie emaliowanym, to sprawa ma się zupełnie inaczej, ponieważ emalia jest odporna na korozję, w związku z czym bez obaw można takie naczynia myć w zmywarce. Moja brytfanka jest emaliowana tylko od zewnętrznej strony, dlatego myję ją ręcznie (jest to również jeden z powodów jej przystępnej ceny). Jeśli jednak Wy nie wyobrażacie sobie w ten sposób działać, polecam przyjrzeć się marce TUDI, słynącej między innymi z pięknych, kobaltowych naczyń, w całości pokrytych emalią.
Czy naczynia żeliwne nadają się na indukcję?
To zależy od producenta, ale obie wspomniane przeze mnie marki informują, że w przypadku ich naczyń, możliwe jest gotowanie zarówno na płycie gazowej, jak i indukcyjnej. Kto mnie dłużej zna, ten wie, że miałam możliwość testowania zachowania takiego naczynia na obu płytach (w jednym z naszych mieszkań mieliśmy indukcję i żeliwnego woka, teraz mamy brytfankę i gazówkę) - i jednoznacznie stwierdzam, że dużo przyjemniej gotuje mi się na tradycyjnej gazówce (choć to nie dotyczy tylko żeliwa). Mam wrażenie, że gotując na gazie, mamy większą kontrolę nad operowaniem temperaturą, oraz szybką zmianą wielkości płomienia, a co za tym idzie - uzyskujemy większą precyzję. Wydaje mi się również, że w przypadku gazu dużo szybciej nagrzejemy naczynie (choć tutaj akurat może to być zależne zarówno od modelu kuchenki, jak i wielkości naczynia). Poza tym - cóż, jestem totalną tradycjonalistką i wyraźnie odczuwam, że w gotowaniu na gazie, w tym żywym płomieniu i trzaskaniu przy odpalaniu jest "to coś", co sprawia, że samo gotowanie staje się czymś w rodzaju medytacji ;) Ale użytkowanie naczyń żeliwnych nie ogranicza się tylko do kuchenek - z powodzeniem można je wykorzystać również przy grillu, a nawet nad ogniskiem (warto sprawdzić wcześniej ewentualne przeciwskazania producenta).
Jakie są wady żeliwnych naczyń?
Nie ma rzeczy idealnych, dlatego chcę również zwrócić uwagę na pewne minusy, choć w moim odczuciu nie ma ich zbyt wiele. Największy z nich to chyba fakt, że żeliwne naczynia są dosyć ciężkie, co dla wielu pozostaje nie bez znaczenia. Warto wspomnieć również o wysokiej cenie, szczególnie naczyń emaliowanych z dwóch stron. Sprawą budzącą emocje pozostaje również sposób użytkowania i konserwacji - nie wszystkim uśmiecha się ręczne mycie i olejowanie, choć z tym akurat łatwo sobie poradzić, bo jak wspomniałam wcześniej, takie praktyki są konieczne tylko w przypadku surowego żeliwa. Biorąc pod uwagę te fakty, czy można powiedzieć, że jest to materiał dla każdego? Pewnie nie - jak w większości rzeczy naturalnych, których w moim przekonaniu trzeba się po prostu nauczyć. Z mojego doświadczenia jednak wynika, że zdecydowanie warto to robić, bo naturalne materiały, choć często trochę bardziej wymagające, dają zupełnie inną jakość użytkowania i przekładają się na zdrowsze życie, a odpowiednio traktowane, pozostaną piękne i użyteczne na wiele lat, gdyż upływający czas działa na ich korzyść, sprawiając, że pięknie i szlachetnie się starzeją, czego nie można powiedzieć o żadnych syntetykach.
Czy żałujemy zakupu żeliwnej brytfanki?
Odpowiem od razu: zdecydowanie nie! Na pewno pomocnym był fakt, że nie jest to pierwszy "naturalny przedmiot" z którym mamy do czynienia (w mieszkaniu mamy drewniany parkiet, drewniane deski na balkonie i niektóre meble, a np. w kuchni cieszymy się kamiennym blatem i glinianym dzbankiem do filtrowania wody - zamiast plastiku). Oczywiście prawdą jest, że tego rodzaju przedmioty wymagają od nas wyrobienia w sobie pewnych określonych nawyków, ale z mojego doświadczenia wcale nie wynika, że jest to dużo bardziej obciążające - dla mnie wręcz przeciwnie - i lubię to tłumaczyć na podstawie wspomnianego wcześniej glinianego dzbanka: przygotowanie go do użytkowania zajęło trochę czasu (płukanie solą kłodawską, suszenie na słońcu przez kilka dni), ale w efekcie mogę się codziennie cieszyć dobrą, zdrową i zawsze przyjemnie schłodzoną wodą, bez konieczności comiesięcznej wymiany filtrów - co ma znaczenie również dla mojego portfela :)
Ciekawa jestem czy i Wy macie jakieś doświadczenia z żeliwnymi naczyniami? A może rozważacie ewentualny zakup i chcielibyście jeszcze o coś dopytać? Z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze!
***









Mamy od wielu lat żeliwną patelnię i brytfankę. Są rzeczywiście ciężkie ale nie żałujemy zakupu. Przy wspomnianej konserwacji - olejowaniu nic się z nimi nie dzieje. A wartość i smak wszystkich potraw utwierdza nas że zakup ten był dobrą decyzją. 🙂