Czy estetyka jest (jeszcze) ważna w naszym życiu?
- Agnieszka

- 26 kwi
- 9 minut(y) czytania
SZCZĘŚLIWY DOM / LIFESTYLE

Doskonale zdaję sobie sprawę, że istnieje całkiem spora grupa ludzi, dla których taki temat blogowego artykułu jest niepotrzebnym marnowaniem czasu (i przestrzeni w internecie), gdyż - jak czasami zdarza mi się słyszeć - na świecie istnieje obecnie tyle poważnych problemów i zagadnień, iż podjęcie tematu estetyki, wydaje się być infantylną, żeby nie powiedzieć: niepoważną próbą ucieczki od tego, co naprawdę istotne. Cóż, skoro jednak postanowiłam spróbować, możemy śmiało uznać, że zwyczajnie nie zgadzam się z powyższym - i w tym wpisie postaram się sensownie to uargumentować. Na samym początku chcę już jednak wspomnieć o najważniejszym: estetyka, piękno (będę tu używać tych form zamiennie) to coś, co istniało od zawsze i od zawsze było poszukiwane, co świadczy o tym, że nie jest tylko zbędnym dodatkiem, ale wręcz realną ludzką potrzebą. Tak, piękna poszukiwaliśmy od wieków, a to co co ulegało wielu rozmaitym przemianom - to tylko jego forma.
/1-2. Chociaż każdy z nas w czymś innym - wszyscy tego piękna na swój sposób poszukujemy - i uwaga - w innej formie możemy go potrzebować. Dla jednych będą to więc raczej proste, codzienne przedmioty, jak ta Bolesławska filiżanka, uwagę drugich prędzej przykuje natomiast jakaś forma sztuki, czy architektury. Tutaj jedna z Londyńskich kamieniczek przy Notting Hill./
ESTETYKA NIE JEST TYLKO I WYŁĄCZNIE LUKSUSOWĄ ZACHCIANKĄ. TO REALNA POTRZEBA, KTÓRĄ OD WIEKÓW STARAMY SIĘ SPEŁNIAĆ NA ROZMAITE SPOSOBY.
Zaryzykuję stwierdzenie, że tak naprawdę każdy z nas potrzebuje piękna w swoim życiu - niektórzy po prostu jeszcze tego nie odkryli. Jak wspomniałam wcześniej, ta potrzeba może objawiać się na wiele różnych sposobów, nie zmienia to jednak faktu, że istnieje. I jest silna. Spójrzcie na karty historii - ludzie od samego początku poświęcali ogrom czasu na tworzenie i doskonalenie rzeczy pięknych - i co ciekawe, nie tylko w materialnej postaci. Dzięki tym wysiłkom, dzisiaj możemy się go doszukiwać nie tylko w sztuce, architekturze, literaturze, czy wielu rozmaitych przedmiotach, ale także w samym wyglądzie, ubiorze, a także sposobie prowadzenia domu, obyczajach, a nawet w słownictwie. Ba! Coraz więcej ludzi potrafi dostrzec wyraz piękna także w naturze, konstrukcji człowieka, czy naukach ścisłych - odkrywając w nich pewnego rodzaju porządek, ład i harmonię. Dlaczego piękno jest dla nas takie ważne? Myślę, że nie ma to pytanie jednoznacznej odpowiedzi, ale warto przyjrzeć się paru spostrzeżeniom, jak chociażby popularnej sentencji, że "piękno uszlachetnia". Osobiście nie mam co do tego wątpliwości. Na przykład obcowanie z różnego rodzaju sztuką sprawia, że odkrywamy, kształtujemy i doskonalimy swoją wrażliwość, wspaniale ćwicząc przy tym umiejętność analizy, skupiania uwagi, wyczulenia na detal. Nie wierzycie? Spróbujcie sięgnąć pamięcią wstecz - czy kiedykolwiek poczuliście coś w rodzaju pewnego "natchnienia", może wręcz zachwytu, kontemplując jakiś obraz, czy słuchając muzyki? A może było to podczas rozmowy z jakąś starszą osobą, której umiejętność pięknego wysławiania się była na tak mistrzowskim poziomie, że chcielibyście jej słuchać i słuchać? Lub może podczas wakacji, kiedy podziwialiście zachód słońca? To właśnie są takie cudowne momenty, które budzą w nas niekiedy uśpione, ale wciąż żywe emocje, pragnienia i tęsknoty za tym co dobre i niewinne, niczym niezakłócone, "czyste" i proste a jednocześnie doskonałe - za tym, co przejawia jakiś promyk "boskości" w swojej naturze. I doskonale potrafimy złapać takie momenty, jednocześnie chcielibyśmy, żeby trwały jak najdłużej. Podążając dalej tą myślą, możemy zatem powiedzieć, że piękno sprawia, że stajemy się po prostu lepszymi ludźmi - w szeroko pojętym rozumowaniu tego słowa.
Według słownika PWN, "piękno / piękny" to nic innego, jak: 1. «zespół cech, który sprawia, że coś się podoba»
2. «wysoka wartość moralna»
3. «odznaczający się pięknem kształtów, barw, dźwięków itp.»
4. «mający dużą wartość moralną»
5. «mający najlepsze cechy swojego gatunku, rodzaju itp. lub będący doskonałym w jakiejś dziedzinie»
6. «duży, pokaźny»
7. iron. «nie taki, jakiego się oczekuje»
O ile pewnie większość z tych definicji jest dla nas oczywista, o tyle niektóre z nich wydają się być co najmniej ciekawe. Określenia takie jak "mający dużą wartość moralną", "doskonały w swojej dziedzinie", lub "mający najlepsze cechy swojego gatunku", nie pozostawiają złudzeń - piękno jest bezdyskusyjną wartością, której poszukujemy i ciągle do niej dążymy. Ale w jaki sposób właściwie ją kształtujemy? Jakimi kryteriami się kierujemy określając, czy coś jest ładne, czy brzydkie? Czy tutaj znaczenie ma (i powinien mieć) tylko i wyłącznie nasz osobisty gust? A może istnieje jakiś tajemniczy kodeks piękna? Czy piękno jest jedynie subiektywnym odczuciem? No właśnie - tutaj sprawa nieco się komplikuje, ale jednocześnie robi się coraz ciekawiej.
CZY PIĘKNO POWINNO BYĆ ROZPATRYWANE JEDYNIE W KATEGORII SUBIEKTYWNYCH ODCZUĆ ODBIORCY?
Choć temat piękna zgłębiamy od tysięcy lat, nie utworzyliśmy jeszcze jego jedynej, poprawnej i wyczerpującej definicji (co pokazuje tylko tyle jak bardzo jest ono kruche i ulotne). Owszem, na przestrzeni wieków próbowano ująć w ramy przeróżnych reguł jego tajemnicę, ale kolejne dziesięciolecia, zmiany obyczajów i wyznawanych wartości powodowały rozszerzenia i modyfikacje tych teorii. Mamy oczywiście takie silne zbiory zasad, jak chociażby Wielka Teoria Piękna (powstała w starożytnej Grecji, ok. V wiek p.n.e.), której założenia bez problemu możemy odnaleźć nawet w sztuce współczesnej, jednak same kanony piękna ulegały tak wielu zmianom, że obecnie nie można powiedzieć iż istnieje jedno, niezaprzeczalne i "zamknięte" wyjaśnienie tego zagadnienia. Szczerze? Moim zdaniem właśnie na tym polega piękno... piękna :) Jednocześnie, choć niektórym może się to wydawać kontrowersyjne, jestem zdania, że prawdziwe piękno nie jest tylko i wyłącznie subiektywnym odczuciem - i nie powinno być rozpatrywane jedynie w takich kategoriach, powiem więcej: byłby to absurd. Dlaczego? Ponieważ idąc tym tropem, zgadzamy się na totalny bałagan i chaos. Jako ludzie, mamy tak wiele upodobań, gustów i odmiennych wizji świata, że moglibyśmy jako "piękne" potraktować dosłownie wszystko - i jakikolwiek argument nie mógłby podważyć w zasadzie żadnych przekonań. Tymczasem przecież wszyscy dobrze wiemy (albo chociaż podskórnie czujemy), że nawet w tak, zdawałoby się subiektywnej i delikatnej materii jaką jest poczucie estetyki - potrzebujemy zasad i drogowskazów - i chyba wcale nie jest aż tak trudno to udowodnić. Raczej wszyscy zgadzamy się z założeniem, że rzeczy piękne mają coś w nas poruszać, dawać nam jakąś wartość (uwaga - to nie oznacza jedynie pozytywnych emocji, czasami te "poruszenia" objawiają się w mniej przyjemnych odczuciach czy przeżyciach, a dopiero na ich wskutek dochodzimy do głębszych refleksji), zatem będziemy je rozpatrywać w kategorii rzeczy, które finalnie przyniosły nam jakiegoś rodzaju "dobro". Pytanie zatem brzmi, czy za formę piękna uznalibyśmy np. formę ludzkiego zachowania, którego jedynym celem jest ośmieszenie drugiego człowieka, lub jakiś inny rodzaj przemocy? Lub bardziej przyziemnie: czy doszukalibyśmy się walorów estetycznych np. w przedstawieniu ludzkiego ciała w sposób kiczowaty, lub wręcz wulgarny, nie niosący za sobą żadnej głębszej myśli, a jedynie mający na celu wywołanie szokujących reakcji? Jestem pewna, że większość ludzi intuicyjnie odpowiedziałaby, że "nie" i że poczucie tzw. "dobrego smaku", "gustu" (w tym miejscu możesz postawić szereg innych określeń, które przychodzą Ci do głowy), powinno mieć jakieś granice. I właśnie dlatego na przestrzeni lat, zostały one wiele razy stawiane, zarówno przez twórców i artystów, jak i samych odbiorców. Potrzebujemy pewnych ogólnych wzorców i norm, ponieważ intuicyjnie i naturalnie dążymy do pewnego rodzaju harmonii i ładu. Potrzebujemy czuć, że jest w tym wszystkim jakaś logika i porządek. Właśnie dlatego liczymy się ze zdaniem ekspertów i krytyków, dlatego miasta projektują urbaniści i architekci (z różnym skutkiem, wiadomo) - i dlatego w tatrach czy filmach scenografią zajmują się specjaliści, a nie tylko ludzie, którzy mają "świetny gust". I dlatego, pomimo mnogości teorii na temat piękna, pewne zasady są uniwersalne i wciąż pozostają pożądane. Być może wbiję kij w mrowisko, ale posunę się krok dalej i powiem to głośno: tak, uważam, że o gustach powinno się dyskutować. Dlaczego? Bo tylko w ten sposób jesteśmy w stanie je rozwijać i kształtować, a także odpowiednio argumentować swoje przekonania (a tej umiejętności niestety wielu z nas zupełnie nie posiada podobnie jak sprawności konstruktywnej krytyki i prowadzenia wartościowej dyskusji). Powinniśmy wymieniać się spostrzeżeniami, uwagami i próbować przekazywać dalej to, co nas poruszyło, co dało nam wartość. Oczywiście w kulturalny sposób, bez atakowania, ale to chyba jasne. Czy potrzebujemy do tego jakiś konkretnych zasobów, oprócz zwykłych szczerych chęci? Uważam, że tak - i w pierwszej kolejności wymienię po prostu chęć nieustannego zgłębiania wiedzy i rozwijania wrażliwości. Tylko w ten sposób staniemy się ciekawym rozmówcą, który do uzasadniania swoich poglądów, czy decyzji (nie tylko w zakresie estetycznych wyborów), będzie miał do powiedzenia coś więcej, niż tylko: "tak uważam, więc tak jest" ;).
/1-7. Piękna warto doszukiwać się zarówno w galeriach sztuki, na koncertach, ale również w tym co nas otacza na co dzień: naturze, budynkach, estetycznie podanym jedzeniu, czy widoku za oknem. Warto starać się poszukiwać tego, co nas "zatrzymało". Być może to zestawienie kolorów, albo nieprzeciętna forma? Może brak symetrii, piękna melodia, lub migocząca łuna światła? Umiejętność dostrzegania takich detali jest niezwykle cenna i rozwijająca. /8-9. Warto pogłębiać swoją wiedzę - i można to robić na różne sposoby, czasem takie, których skuteczność odkrywamy po czasie... tę książeczkę kupiłam z myślą o naszej córeczce (choć wiem, że skorzysta z niej pewnie za parę lat), tymczasem sama wciąż się w niej zaczytuję od paru tygodni. Wbrew pozorom można się z niej naprawdę sporo dowiedzieć, lub chociażby uporządkować dotychczasowe informacje./
CZY PIĘKNO DAJE NAM SZCZĘŚCIE? CZY WARTO SIĘ O NIE STARAĆ W SWOJEJ ZWYKŁEJ CODZIENNOŚCI?
Zbliżając się powoli do końca dzisiejszego wpisu, chcę się z Wami podzielić własnymi przemyśleniami na temat odwiecznego pytania, stawianego co jakiś czas na nowo: "czy piękne przedmioty dają nam szczęście - i czy powinniśmy o nie zabiegać?" Choć wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jest to pytanie co najmniej złożone, to jednak podskórnie można poczuć, że kryje się w tym jakaś prawda, w związku z czym wystarczy bez większej refleksji odpowiedzieć: "tak" (lub nie). Ale w moim przekonaniu to jednak zbyt duże uproszczenie, stawiające osoby dla których estetyka na co dzień jest istotna, w pozycji zbyt dużego przywiązania do materializmu i rzeczy powierzchownych. A to nieprawda (a przynajmniej nie w każdym przypadku). Jak zatem należy do tego podejść? Najprościej chyba poprzez wyraźne i jednoznaczne określenie swoich wartości. A zatem: koncentrujmy się nie tyle na samych rzeczach (materialnych i niematerialnych), które określamy jako piękne, ale na tym, co dzięki nim zyskujemy. Taki pogląd stawia zupełnie inne światło na nasze wybory, ponieważ pokazuje, że kierujemy swoją uwagę nie tylko na aspekty zewnętrzne, które odbiera nasz wzrok, ucho, czy dotyk, ale także, a może przede wszystkim na wewnętrzne przeżycia i ubogacenie swojej codzienności, której prozą staramy się zachwycać - co, chyba się zgodzimy, jest umiejętnością cenną i szlachetną.
Jak to przełożyć na praktykę? Na szczęście chyba całkiem prosto, co postaram się pokazać na poniższych przykładach.
Odniosę się do tego, do czego zazwyczaj jest nam najbliżej, czyli naszych codziennych nawyków i przyzwyczajeń, które realizujemy we własnym otoczeniu - w tym również tym domowym. Jeżeli na przykład chcemy dbać o nasze cztery kąty, regularnie je sprzątając, dekorując, czy kupując nowe przedmioty od czasu do czasu, starajmy się to robić z intencją, aby nam i pozostałym domownikom żyło się po prostu lepiej: funkcjonalniej, łatwiej i przyjemniej. Niekoniecznie powinniśmy kierować się wyłącznie chęcią posiadania czegoś tylko dlatego, że jest ładne (to niekiedy prowadzi do gromadzenia zbyt dużej ilości rzeczy, które finalnie nie bardzo do siebie pasują), czy drogie i ekskluzywne (otaczanie się tylko i wyłącznie takimi przedmiotami nie jest wyrazem gustu, ale snobizmu). Przygotowując posiłki, warto postawić na estetykę, ponieważ nie od dziś wiadomo, że "jemy oczami", a nie tylko ustami. Czy to oznacza, że poniedziałkowe śniadanie powinno być podawane w nieskazitelnie białej porcelanie? Oczywiście że nie (chyba, że tak lubimy), wystarczy, że spróbujemy zadbać o jego prosty, ale estetyczny wygląd (co niekoniecznie oznacza złapanie w biegu suchej bułki). Po co to wszystko? Ponieważ jest to doskonały sposób na okazanie miłości i troski - o naszą rodzinę, przyjaciół i również o nas samych. Idąc na przykład do filharmonii, czy na rozmowę kwalifikacyjną albo rodzinną uroczystość, należałoby postawić na schludny wygląd (na co dzień też jak najbardziej warto to praktykować), nie po to, aby coś udowodnić, czy świecić metką, ale żeby wyrazić swój szacunek względem danej osoby, czy sytuacji i zwyczajnie poczuć się dobrze we własnej skórze. I wcale nie musi to oznaczać wielkich pieniędzy, czy konieczności kupowania drogich ubrań. Stara prawda mówi, że żadne wielkie pieniądze nie gwarantują dobrego gustu i wielokrotnie się już o tym przekonałam. Ale czy estetyki powinniśmy poszukiwać tylko w rzeczach materialnych i wizualnych? Absolutnie nie! Niemniej ważną rzeczą, jest dbałość o nią także w sferze naszego codziennego postępowania, oraz kultury wypowiedzi. To zadanie nieco trudniejsze, ale przy odrobinie regularnego wysiłku, można sobie z nim spokojnie poradzić. I co najważniejsze - warto, ponieważ taka postawa pielęgnuje w nas uważność, umiejętność doceniania małych rzeczy i wrażliwość - na otaczający nas świat, drugiego człowieka, na siebie - i na piękno - czego naturalnym efektem będzie jego dalsze poszukiwanie, w myśl zasady, że rzeczywistość wygląda tak, z jaką intencją ją przyjmiemy i co z nią dalej zrobimy. Warto o tym pamiętać na co dzień.
/1-2. Nasze cztery kąty często ewoluują. Zmiany często dyktowane są względami praktycznymi, ale nawet wtedy intuicyjnie staramy się dążyć do pewnego rodzaju harmonii, tworząc przestrzeń, która będzie wyrazem naszych potrzeb i upodobań - również tych estetycznych./
/1-2. Przykład tego, jak nietuzinkowy pomysł i włożenie serca w wykonanie jakiegoś przedmiotu, może z miejsca podnieść jego wartość. Choć zarówno wieszak, jak i ubranie moglibyśmy zaliczyć do przedmiotów typowo użytkowych, to te przedstawione na zdjęciu w naturalny sposób budzą ciepłe uczucia i wywołują szczery uśmiech./
/1-6. Jedną z najbardziej wdzięcznych rzeczy do fotografowania jest jedzenie. Okazuje się, że nie musi być ono wykwintne (czasami nawet nie musi być jeszcze przygotowane), aby pobudzało apetyt, ale jego ładne podanie bez wątpienia ma znaczenie dla przyjemności w trakcie jedzenia./
/1-3. Zwykłe przedmioty codziennego użytku warto dobierać uważnie, ponieważ to właśnie z nich korzystamy najczęściej.
Niech rzuci kamieniem ten, komu kawa nie smakuje lepiej w jego ulubionym kubku!./

/Kiedy jesteś miłośniczką starych, pięknych drzwi i przestajesz z tym walczyć, twoje zdjęcia z wakacji w większości wyglądają właśnie tak ;)/
***



















































Komentarze